Podatki
Koniec podwójnego opodatkowania
- Polacy będą zwolnieni z podatku w Polsce od dochodów uzyskanych za granicą - zapowiedział premier Donald Tusk.
- Zakończyły się prace nad projektem ustawy w tej sprawie - poinformował premier i wyraził nadzieję, że projekt zostanie szybko przyjęty przez parlament.
Tusk podkreślił, że resort finansów długo pracował nad projektem, by uchronić go przed wątpliwościami konstytucyjnymi.
MIinister finansów Jacek Rostowski poinformował, że abolicja będzie dotyczyła zobowiązań zarówno przyszłych, jak i zaległych Polaków pracujących za granicą. Jeśli chodzi o zaległe podatki, rokiem granicznym będzie 2002 ze względu na to, że zobowiązania podatkowe mają 5-letni okres rozliczenia.
Abolicja począwszy od 1 stycznia 2008 roku będzie polegała na uldze w podatku dochodowym. Ma obowiązywać do czasu zmiany umów z tymi państwami, z którymi Polska ma podpisane te niekorzystne przepisy o rozliczeniach podatkowych.
Minister Rostowski poinformował też, że od 2008 roku będą możliwe dwa sposoby wyrównania zobowiązań podatkowych: umorzenie podatku od dochodu uzyskanego za granicą lub zwrot podatku.
Money.pl, 2008-04-03 12:36:07
Kto ma lepszy pomysł na abolicję podatkową?
PO i LiD chcą, by fiskus nie ścigał Polaków, którzy nie rozliczyli dochodów uzyskanych za granicą. Money.pl. ocenia pomysły obydwu partii.
Problem z podwójnym opodatkowaniem wybuchł po 2004 roku. Pojawił się wraz z nową falą emigracji zarobkowej do krajów starej UE - przede wszystkim do Wielkiej Brytanii, i Irlandii gdzie według szacunków wyjechało co najmniej milion Polaków.
W Irlandii łatwiej być uczciwym
Podatki należne polskiemu fiskusowi od emigrantów zależą od kraju, w którym ci pracowali, a dokładniej od podpisanej z tym krajem umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Najlepiej widać to było na przykładzie Wielkiej Brytanii i Irlandii.
Wielka Brytania i Irlandia to kraje o podobnych atutach: otworzyły Polakom rynek pracy, potrzebowały pracowników i najmniejsza była w ich przypadku bariera językowa.
Jednak Polak pracujący tylko w Irlandii polskim fiskusem nie musiał przejmować się wcale - a zatrudniony w Wielkiej Brytanii, nawet nie zarabiając nic w Polsce, podatki płacił jak każdy Polak.
Obowiązująca do końca 2006 roku umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania, którą Polska zawarła z Wielką Brytanią była oparta o tzw. metodę odliczenia proporcjonalnego (patrz ramka niżej).
Ta metoda nie sprzyja emigrantom z krajów biedniejszych, niż te, w których żyją i pracują. Emigranci zarabiali - w przeliczeniu na złote - znacznie więcej, niż w kraju. Znacznie wyższe były też jednak ich koszty utrzymania. Fiskus jednak zwracał uwagę jedynie na zarobki.
Część pracujących w Wielkiej Brytanii decydowała się więc na ukrycie przed polską skarbówką zagranicznych zarobków - część natomiast płakała i płaciła.
Ten sam problem mają wciąż zatrudnieni w Holandii, Danii, Szwecji czy USA.
Mimo, że dla Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii obowiązuje już wersja korzystna, wisi nad nimi wciąż groźba, że polski fiskus upomni się o podatki z lat ubiegłych - a ma na to aż pięć lat.
UMOWY O UNIKANIU PODWÓJNEGO OPODATKOWANIA
Polska ma 79 umów o unikaniu podwójnego opodatkowania. Umowy międzynarodowe regulujące te kwestie, przewidują dwie metody opodatkowania dochodów uzyskanych za granicą: wyłączenia z progresją (art. 27 ust. 8 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, 55 umów) i odliczenia proporcjonalnego (art. 27 ust 9. ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, 24 umowy)
WYŁĄCZENIE Z PROGRESJĄ
Dochody zagraniczne rozlicza się za granicą według stawek obowiązujących w państwie, tamtejszych którym zostały one uzyskane. W Polsce do dochodów uzyskanych w kraju dolicza się dochody zagraniczne, ale tylko po to, żeby ustalić średnią, liniową stawkę podatku dla dochodów krajowych. Metoda ta jest korzystna dla Polaków, gdy podatek w obcym państwie jest niższy niż w Polsce.
ODLICZANIE PROPORCJONALNE
Podatek płaci się od sumy dochodów uzyskanych za granicą i w Polsce. W Polsce można odliczyć podatek zapłacony od dochodu zagranicznego za granicą. Jednak w kwocie nie większej, niż podatek dochodowy proporcjonalnie przypadający na dochód uzyskany za granicą.
Odliczenie proporcjonalne stosuje się też wtedy, gdy Polska nie ma z danym państwem umowy o zapobieżeniu podwójnemu opodatkowaniu. Metoda odliczenia proporcjonalnego jest korzystna dla Polaków uzyskujących dochody za granicą, gdy podatek dochodowy od tych dochodów zapłacony za granicą byłby wyższy niż wg polskiej ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
Tę metodę zawierają umowy z 24. państwami, tj. z: Algierią, Armenią, Austrią, Australią, Belgią, Chile, Danią, Egiptem, Finlandią, Gruzją, Holandią, Iranem, Islandią, Kazachstanem, Kirgistanem, Koreą Płd., Macedonią, Malezją, Mołdową, Rosją, Syrią, Tadżykistanem, USA oraz Uzbekistanem.
Wciąż wielkim nierozwiązanym problemem pozostaje kwestia opodatkowania dochodów uzyskanych w Wielkiej Brytanii w okresie, gdy obowiązywały umowy oparte o metodę odliczenia proporcjonalnego i w innych krajach, w których ta metoda wciąż obowiązuje (patrz ramka wyżej). Pomysły na to jak rozwiązać problem mają dwie partie: PO i LiD.
LiD - każdy wybierze sobie metodę
- Wprawdzie część podatników podatek w Polsce zapłaciła, ale znacznie więcej osób boi się wracać do Polski albo chyłkiem odwiedzają oni pozostawione tu rodziny w obawie przed polskim fiskusem - uważają autorzy projektu abolicji podatkowej przygotowanego przez klub Lewicy i Demokratów.
LiD chce więc zmienić ustawę o podatku dochodowym od osób fizycznych tak, by każdy podatnik po zapłaceniu podatku za granicą, mógł sam wybrać korzystniejszą dla siebie metodę rozliczenia się w kraju.
Według propozycji lewicy wybór nie wiązałby się z żadnymi dodatkowymi formalnościami. Podatnik w zeznaniu rocznym sam decydowałby jaką metodę wybiera (wyłączenia z progresją czy odliczenia proporcjonalnego).
LiD chce, by abolicja objęła dochody uzyskane po 2001 roku.
Projekt ustawy zawiera również propozycję uregulowania sytuacji, w których podatnicy zapłacili już podatek obliczony wg metody proporcjonalnego odliczenia. LiD chce by tacy podatnicy mogli zwrócić się do naczelnika swojego urzędu skarbowego o zwrot nadpłat.
Ile to będzie kosztować? Posłowie LiD uważają, że nie da się tego policzyć. - Z pewnością jednak państwo nie straci i to co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze - do Polski płynie ogromny strumień pieniądza z pracy najemnej Polaków za granicą, co nakręca koniunkturę w Polsce (popyt konsumpcyjny, oszczędności i inwestycje). Po drugie - projekt ustawy jest wyrazem troski państwa o polskich obywateli pracujących za granicą, stwarzając im gwarancję bezpiecznego powrotu - czytamy w uzasadnieniu projektu.
PO - minister zdecyduje, kto nie musi płacić
Inny pomysł na abolicję podatkową ma Platforma Obywatelska.
Partia rządząca chce zmienić Ordynację Podatkową, tak, by Minister Finansów mógł wydawać rozporządzenia o niepobieraniu podatku od emigrantów.
Zdaniem PO to rozwiązanie jest najprostsze i bezpieczne dla finansów publicznych.
W odpowiednim rozporządzeniu minister musiałby wskazać: rodzaj podatku, okres, w którym następuje zaniechanie, i grupy podatników, których ono dotyczy.
Autorzy projektu podkreślają, że zmiana ustawy nie pociąga za sobą skutków finansowych. Nie powoduje także obciążenia budżetu państwa ani budżetów jednostek samorządu terytorialnego.
Ustawa czy rozporządzenie? Dla niektórych czy dla wszystkich?
Projekt LiD - jako partii opozycyjnej - idzie oczywiście dalej. Przede wszystkim wprost zapewnia rozliczenie się wstecz tym Polakom, którzy nie dopełnili tego obowiązku wcześniej. Poza tym nie uzależnia sposobu opodatkowania od jednego podpisu ministra, zapewnia równe traktowanie wszystkich pracujących za granicą.
Projekt PO to tak naprawdę nie abolicja, ale możliwość przyznania szczególnej ulgi emigrantom. To minister finansów każdorazowo zadecyduje, w którym roku i w jakim kraju emigranci będą mogli zapłacić według korzystniejszych zasad. Czy rozporządzenie będzie umożliwiać także rozliczenie wcześniejszych podatków na korzystniejszych zasadach?
Opozycja w uzasadnieniu projektu przyznaje: Skutki finansowe ustawy są niemierzalne. W następnym zdaniu zapewnia jednak optymistycznie: Z pewnością jednak państwo na niej nie straci.
Bedzie jeden podatek dla pracujacych w Anglii?
W Sejmie ruszyly we wtorek prace nad ratyfikacja nowej polsko-brytyjskiej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania.
Nowa umowa zostala podpisana w lipcu w Londynie. Ma wejsc w zycie z poczatkiem przyszlego roku, wczesniej musza ja jednak ratyfikowac parlamenty - polski i brytyjski.
Dzieki tej umowie Polacy pracujacy w Wielkiej Brytanii i Irlandii Pólnocnej po powrocie do kraju nie zaplaca polskiemu fiskusowi podatku od pieniedzy, które zarobili na Wyspach. Ich brytyjski dochód bedzie opodatkowany tylko za granica. Jesli jednak w danym roku Polak pracujacy na Wyspach bedzie mial dochody takze w naszym kraju, to bedzie musial do nich doliczyc to, co zarobi za granica. Potem bedzie musial wyliczyc stawke podatkowa dla takiego lacznego dochodu. Wedle tej stawki zaplaci podatek polskiemu fiskusowi, ale tylko od polskiego dochodu.
Niestety, tegoroczne dochody Polaków pracujacych na Wyspach opodatkowane beda jeszcze wedlug starej polsko-brytyjskiej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania z 1976 r. Sprawia ona, ze Polacy wracajacy z pracy na Wyspach do kraju czesto musza oddawac naszemu fiskusowi pokazne kwoty. - Nowa umowa diametralnie poprawi sytuacje Polaków zarabiajacych w Wielkiej Brytanii i Irlandii Pólnocnej - mówil w lipcu w wywiadzie dla “Gazety” wiceminister finansów Jaroslaw Neneman.
We wtorek sejmowe komisje finansów publicznych i spraw zagranicznych jednoglosnie poparly nowa umowe. Poslów interesowalo, co dzieje sie z innymi niekorzystnymi dla podatników umowami o unikaniu podwójnego opodatkowania zagranicznych dochodów. Polska ma takie umowy m.in. z Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Holandia, Kazachstanem, Rosja, USA i ze Szwecja. - Rzad rozpoczyna prace nad zmiana tych umów. Rozpoczynamy procedury, które zakoncza sie w przyszlym roku. Jesli Sejm raczy je zatwierdzic, wejda w zycie od 2008 r. - powiedzial poslom min. Neneman.
Przypomnial tez, ze w rzadowym projekcie nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, nad którym pracuje sejmowa komisja finansów, zapisane jest inne rozwiazanie korzystne dla Polaków pracujacych za granica. Dzieki niemu beda oni mogli odliczyc od uzyskanego tam przychodu 30 proc. diety za kazdy dzien pracy. W ten sposób zaplaca podatek od nizszej kwoty. Dzis Polacy pracujacy za granica moga odliczyc jedynie równowartosc 30 diet rocznie. - Nowe przepisy w sprawie odliczania diet beda dotyczyc wszystkich Polaków pracujacych za granica. I beda mialy zastosowanie juz do dochodów uzyskanych w 2006 r. - stwierdzil we wtorek Jaroslaw Neneman.
Problem w tym, ze na razie ustawa z nowymi przepisami do ustawy o PIT - nie tylko tymi w sprawie diet, ale takze m.in. odmrazajacymi skale podatkowa i wprowadzajaca ulgi na dzieci - utknela w sejmowej komisji finansów. Komisja przerwala prace nad nia, po tym jak kilka tygodni temu rozpadla sie koalicja rzadzaca. Teraz koalicja znów jest, a zmiany ustawy o PIT musza byc ogloszone w Dzienniku Ustaw do 30 listopada. Przedtem musza je zaakceptowac Sejm, Senat i prezydent. - Zdazymy - uspokaja przewodniczaca komisji Aleksandra Natalli-Swiat (PiS).
Dzis po dlugiej przerwie komisja ma wznowic prace nad zmianami do ustawy o PIT. Bedzie glosowac nad poselskimi poprawkami do rzadowego projektu nowelizacji tej ustawy. Na rozstrzygniecie komisji czekaja m.in. poprawki: • PO - dwie stawki PIT, 18 i 32 proc., od 2007 r. (PiS obiecywal to w kampanii wyborczej, teraz chce jednak odsunac wprowadzenie dwóch stawek do 2009 r.); • LPR - iloraz rodzinny, dzieki któremu przy wyliczaniu podatku rodzice mogliby uwzglednic wszystkie dzieci; • Samoobrony - zwalniajaca od podatku osoby z dochodami rocznymi nieprzekraczajacymi 10 129,40 zl (teraz jest to 2790 zl). Niewykluczone, ze teraz LPR i Samoobrona wycofaja swoje poprawki.
Piotr Skwirowski, 2006-10-17, ostatnia aktualizacja 2006-10-17 20:21
Podwójne opodatkowanie Polaków jeszcze potrwa
Wbrew zapowiedziom renegocjowana z Wielka Brytania umowa o unikaniu podwójnego podatku nie zostanie podpisana przed koncem czerwca
- Bedzie male opóznienie - przyznal w czwartek w rozmowie z “Gazeta” wiceminister finansów Jaroslaw Neneman. - Nowa umowa miala byc podpisana w czasie wizyty prezydenta w Wielkiej Brytanii. Ale wizyta zostala przelozona na pózniej. Sprawe skomplikowalo dodatkowo odwolanie wicepremier Zyty Gilowskiej ze stanowiska ministra finansów - tlumaczyl nam min. Neneman. Zapewnil, ze umowa bedzie podpisana w “mozliwie najblizszym terminie”.
Sprawa dotyczy kilkuset tysiecy Polaków pracujacych w Wielkiej Brytanii i podpisanej w 1976 r. polsko-brytyjskiej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Zgodnie z nia dochód osoby czasowo przebywajacej i pracujacej w Anglii badz Irlandii Pólnocnej podlega opodatkowaniu najpierw na Wyspach, potem takze w Polsce. Od podatku placonego w Polsce odlicza sie podatek zaplacony za granica. Jednak pieniadze zarobione na Wyspach w Polsce, po przeliczeniu na zlotówki, czesto kwalifikuja sie do wyzszych stawek podatkowych - 30- i 40-proc. Podatek zaplacony w Wielkiej Brytanii bylby znacznie nizszy. Tam kwota dochodu wolnego od podatku to przeszlo 5 tys. funtów, czyli prawie 30 tys. zl. U nas od takiej kwoty placi sie 19 proc. podatku, a troche wyzsza wpada juz pod stawke 30-proc. W efekcie Polacy wracajacy do kraju po kilku miesiacach pracy za granica czesto musza doplacac naszemu fiskusowi spore kwoty. Nie maja przy tym prawa do odliczenia wysokich wydatków na utrzymanie za granica. Czesc naszych rodaków pracujacych w Wielkiej Brytanii ukrywa zarobione tam pieniadze przed polskim fiskusem.
Dzieki nowej umowie o unikaniu podwójnego opodatkowania zagraniczny dochód Polaków pracujacych na Wyspach bedzie wylaczony spod opodatkowania w naszym kraju.
Piotr Skwirowski 30-06-2006 , ostatnia aktualizacja 29-06-2006 20:35
Podatki od pracy w Anglii
Czy tysiące Polaków, którzy wyjechali do pracy w Anglii, będzie musiało dwukrotnie zapłacić podatek: nie tylko tam gdzie pracowali, ale także w Polsce? Tak wynika z umowy podpisanej między oboma państwami, ale jest sposób aby tego uniknąć
Maciej Cisło, 23-latek spod Rzeszowa, w maju 2004 roku wyjechał do Anglii. - Na początku sam za siebie płaciłem ubezpieczenie i podatki. Od kilku miesięcy pracuję jako kierowca na etacie w dużej firmie - opowiada. Niedawno z mediów dowiedział się, że choć z jego pensji regularnie potrącane są podatki, to w Polsce raz jeszcze będzie się musiał rozliczyć z fiskusem. Pod koniec grudnia na kilka dni przyjechał do Polski. - Niedługo wracam, ale postanowiłem dopytać się w urzędzie skarbowym, czy rzeczywiście muszę zapłacić w Polsce podatek. W informacji dowiedziałem się, że tak, bo w Anglii są niższe podatki niż w Polsce. To absurd, bo gdy tygodniowo zarobię 600 funtów, to na rękę dostaję zaledwie 400. Większa część potrąceń, to podatki, dlaczego mam je płacić jeszcze raz? Przecież i tak oddaję urzędowi skarbowemu sporą część swoich dochodów? - dziwi się.
Czy 23-latek może się spodziewać, że niebawem polski urząd skarbowy upomni się o niezapłacony podatek? Jak wyjaśnia Anna Lorenc, naczelnik II Urzędu Skarbowego w Rzeszowie, polskie służby skarbowe mogą domagać się zapłacenia podatku tylko wówczas kiedy posiadają dowód, że ktoś nie wypełnił takiego obowiązku. Takim dowodem może być informacja samego zainteresowanego, z zakładu pracy, albo służb skarbowych danego państwa. - Jeśli chodzi o służby skarbowe, to dotychczas do II Urzędu Skarbowego w Rzeszowie docierały takie informacje z Niemiec, Danii, Szwecji i USA, ale do tej pory nie wpłynęły takie informacje z Anglii - mówi Anna Lorenc.
Polska zawarła umowę z Wielką Brytanią w sprawie unikania podwójnego opodatkowania. To w niej zawarty jest mechanizm opodatkowania. Każda osoba, która ma miejsce zamieszkania w Polsce, a osiąga dochody na terenie Wielkiej Brytanii, płaci tam podatek, a ponadto zobowiązana jest złożyć w Polsce zeznanie o całości uzyskanych dochodów i obliczyć należny podatek dochodowy według obowiązującej u nas skali podatkowej. Przeważnie w wyniku tego rozliczenia podatnik ma obowiązek dopłacić podatek. Na poczet należnego podatku w Polsce zalicza się podatek zapłacony w Wielkiej Brytanii. - Przyczyną dopłaty jest wysoki kurs funta i niższe niż w Polsce stawki podatku dochodowego - wyjaśnia Anna Lorenc.
- Inną umowę mamy z Niemcami, dzięki temu ktoś kto mieszka w Polsce, a pracował wyłącznie w Niemczech, nigdy nie będzie dopłacał w Polsce podatku - dodaje Lorenc.
Ktoś, kto nie ma miejsca zamieszkania w Polsce i nie uzyskuje tu żadnych dochodów, nie musi się rozliczać tu z podatku.
W świetle międzynarodowego prawa miejsce zamieszkania, to nie to samo co miejsce zameldowania. - To miejsce, w którym się przebywa z zamiarem stałego pobytu i jest ono tzw. centrum działaności życiowej danej osoby - wyjaśnia Anna Lorenc.
Choć zdaniem naczelniczki sam wyjazd do Anglii, podjęcie tam pracy i zamieszkanie, jeszcze nie przesądza o zmianie miejsca zamieszkania. - To kwestia także rodziny, majątku - uważa Anna Lorenc.
Jeśli nie chcemy dopłacać podatku w Polsce i być równocześnie w zgodzie z polskim prawem powinniśmy powiadomić polski urząd skarbowy o zmianie swojego miejsca zamieszkania. Jak to zrobić? - Kwestia ta nie jest uregulowana w naszych przepisach. Ustawodawca nie przewidział, że na skutek otwarcia rynku ludzie będą zmieniać miejsce pracy i mieszkania. Ale do zmiany miejsca zamieszkania każdy ma prawo, wystarczy więc, że o fakcie adresu zamieszkania powiadomi pisemnie swój dotychczasowy urząd skarbowy - mówi Anna Lorenc, ale podkreśla: - Podatnik musi mieć pewność, że posiada miejsce zamieszkania na terenie Wielkiej Brytanii w rozumieniu prawa tam obowiązującego.
Agata Kulczycka 05-01-2006, ostatnia aktualizacja 05-01-2006 18:11
Nowa umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania
Szybkie ratyfikowanie nowej umowy z Wlk. Brytanią o unikaniu podwójnego opodatkowania oraz zrekompensowanie Polakom wyższych kosztów utrzymania za granicą - to planowane przez Ministerstwo Finansów rozwiązania w kwestii opodatkowania osób pracujących w Wlk. Brytanii.O takich rozwiązaniach poinformował wiceminister finansów Mirosław Barszcz w przekazanym we wtorek piśmie do Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO). Pod koniec marca Rzecznik zwrócił się do MF w sprawie zwolnienia z podatku PIT osób pracujących w Wielkiej Brytanii, do wysokości uwzględniającej koszty utrzymania za granicą.
“Minister Finansów dąży do rozwiązania problemu wyższych kosztów utrzymania za granicą poprzez szybkie sfinalizowanie i ratyfikację renegocjowanej umowy z rządem Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej” - napisał Barszcz.
Według MF, nowa umowa z Wielką Brytanią o unikaniu podwójnego opodatkowania prawdopodobnie zostanie podpisana w 2006 r. Planowane jest przyjęcie w niej tzw. metody wyłączenia z progresją. Zgodnie z tą metodą dochód uzyskany w Wlk. Brytanii będzie w Polsce zwolniony od podatku. Będzie natomiast wzięty pod uwagę jedynie przy obliczaniu stawki podatkowej, według której podatnik będzie zobowiązany rozliczyć podatek od dochodów uzyskanych w Polsce.
Drugie z planowanych rozwiązań to “wprowadzenie takich zmian w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych, które pozwolą Polakom pracującym za granicą (nie tylko w Zjednoczonym Królestwie) na zrekompensowanie wyższych kosztów utrzymania” - podaje MF.
W piśmie z marca Rzecznik zwrócił uwagę, że otrzymuje wiele skarg od osób pracujących za granicą. Osoby te skarżą się na niesprawiedliwe przepisy umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, zakładającej metodę proporcjonalnego odliczenia. Zgodnie z umową, podatnicy, mający miejsce zamieszkania w Polsce, ale pracujący w Wielkiej Brytanii, powinni rozliczyć się z podatku dochodowego w naszym kraju. Od obliczonego w Polsce podatku mają prawo odliczyć podatek zapłacony za granicą.
Jak przypomina Rzecznik, koszty utrzymania w Wielkiej Brytanii są wielokrotnie wyższe niż w Polsce. Zaś po przeliczeniu zarobków na złotówki okazuje się, że osoby pracujące za granicą muszą płacić w Polsce wysokie podatki.
Źródło: Interia.pl
Nowy rok podatkowy
Od 6 kwietnia 2006 mamy nowy rok podatkowy w Wielkiej Brytanii. Tradycyjnie podwyższono kwotę wolną od podatku i na nadchodzący rok podatkowy wynosi ona 5035 funtów. Rząd Wielkiej Brytanii uchwalił również podwyżkę National Minimum Wage czyli stawki minimalnej. Od października 2006 nowa stawka godzinowa wyniesie 5,35 £.
Stopy podatkowe w Wielkiej Brytanii na rok 2006/07:
1. £ 5035 - wolne od podatku
2. £ 4896 do £ 7185 - podatek 10%
3. £ 7186 do £ 38335 - podatek 22%
4. £ 38336 i więcej - podatek 40%
Podniesiono również wszystkie benefity i tak np.:
Child Benefit
* na najstarsze dziecko 17,45 £
* na kolejne 11,70 £
Tax Credit (dla osób z dochodem poniżej £ 10 000 w roku:)
* £ 4526 (jedno dziecko poniżej 16 lat)
* £ 6291 (dwoje dzieci poniżej 16 lat)
Dziesiątki tysięcy Polaków pracowało w Wielkiej Brytanii, najczęściej za minimalne stawki. W przeliczeniu na złotówki zarobili olbrzymie kwoty i dziś muszą płacić polskiemu fiskusowi podatek, jakby byli prezesami wielkich spółek.
Jest jednak sposób, żeby uniknąć płacenia podatku. Jeśli polski hydraulik, fryzjer czy sprzątaczka przeliczą swoją brytyjską pensję z funtów na złotówki, okazuje się, że “wpadają” w najwyższy próg podatkowy i często muszą zapłacić podatek w kraju. - Wszyscy jesteśmy tym oburzeni - mówi Krzysztof Frais z redakcji “Gońca Polskiego”, największej polskiej gazety w Londynie. - Uważamy, że jest to niesprawiedliwe - tłumaczy. Od trzech tygodni na stronie internetowej pisma (www.goniec.com) znajduje się petycja, pod którą mogą się podpisywać przeciwnicy obecnego uregulowania. - Zainteresowanie jest ogromne, w pierwszym tygodniu podpisało się pod nią ponad tysiąc osób - opowiada. - Planujemy też demonstrację pod ambasadą polską w Londynie - dodaje.
Diety albo podatek po irlandzku
Organizatorzy chcą przekonać ministra finansów, żeby wprowadził przepisy pozwalające na odliczenie od podatku wyższych kosztów życia w Wielkiej Brytanii. Tak można było robić jeszcze dwa lata temu. - Wtedy osoby pracujące za granicą mogły odliczyć sobie dietę za każdy dzień przepracowany poza krajem. Teraz można odliczyć ich maksymalnie trzydzieści. Uważam, że poprzednie rozwiązanie było logiczne i fair - wyjaśnia Andrzej Taudul, doradca podatkowy w PricewaterhouseCoopers.
Zdaniem londyńskiej Polonii nie jest to jednak rozwiązanie optymalne. - Chcielibyśmy doprowadzić do zmiany umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, którą Polska ma zawartą z Wielką Brytania. Marzy nam się, żeby było tak jak w Irlandii - wyjaśnia Frais. Umowa z Irlandią przewiduje inną metodę rozliczenia tzw. wyłączenia z progresją (na czym polega ta metoda - czytaj na s. 4). W praktyce oznacza to, że jeśli ktoś nie ma w Polsce żadnych dochodów, rozlicza się tylko z irlandzkim fiskusem.
Ministerstwo Finansów nie udzieliło nam odpowiedzi, czy zamierza zmienić umowę.
Rezydent nie płaci
Na razie osobom, które nie chcą zapłacić w Polsce, pozostaje zmiana rezydencji podatkowej. Nie jest to trudne. - Jeśli ktoś pracuje w Anglii ponad 183 dni w roku, staje się automatycznie rezydentem. Wystarczy tylko złożyć odpowiednie dokumenty w brytyjskim urzędzie podatkowym. - mówi Adam Powiertowski z Centrum Usług Finansowych w Poznaniu. Z polskim fiskusem też pożegnać się nie jest trudno. Prawo nie wymaga składania żadnych dokumentów i oficjalnego “wyrejestrowywania” się ze spisu podatników. W Polsce rezydentem jest ten, kto ma tu swoje “centrum interesów życiowych”. Oznacza to, że jeśli ktoś tu ma mieszkanie, żonę i dzieci, to fiskus raczej nie uwierzy, że podatnik przeprowadził się za granicę i ma zamiar zostać tam na stałe.
Zgodnie z naszym prawem komuś, kto się z polskim fiskusem nie rozliczy, grozi grzywna lub nawet trzyletnie więzienie, zmiana rezydencji podatkowej nie jest jednak tak straszna, jakby się mogło wydawać. Dlaczego? Bo urząd skarbowy w Polsce, choć ma prawo wystąpienia do zagranicznego urzędu o przesłanie danych w sprawie konkretnej osoby, robi to bardzo rzadko. - Od lat współpracujemy z większością lokalnych urzędów w Wielkiej Brytanii i Irlandii i nie mamy informacji o jakimkolwiek przekazywaniu danych o podatnikach. Na kilkaset tysięcy osób skontrolowano zaledwie jednostki. I to tylko wtedy, gdy był ku temu jakiś konkretny powód, np. bezrobotny kupił sobie samochód lub dom - pociesza Adam Powiertowski.
Joanna Ćwiek 26-02-2006, ostatnia aktualizacja 26-02-2006 17:47
Nadzieja w naczelniku urzędu skarbowego
Wielu Polaków zatrudnionych za granicą nie wie, jak dopłacić podatek w Polsce. Część z nich chce też wystąpić o jego umorzenie
Ci, którzy uważają, że uiszczenie PIT zagrozi egzystencji ich bądź ich rodziny, ratunek widzą w indywidualnym wystąpieniu do naczelnika urzędu skarbowego z wnioskiem o umorzenie podatku albo zaniechanie jego poboru. Wiceminister finansów Mirosław Barszcz potwierdza, że naczelnicy mają takie uprawnienia. Rozstrzygać mogą jednak tylko konkretny przypadek, a nie problem wynikły z umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, które przewidują dopłacanie PIT w kraju.
Ponieważ końcową datą rozliczeń jest 30 kwietnia, osoby pracujące za granicą chcą załatwić sprawy z fiskusem przy okazji przyjazdu na Wielkanoc. Nie mogą tego jednak zrobić osoby, które wróciły z pracy np. we wrześniu 2005 r. czy w lutym 2006 r. Ci pierwsi powinni rozliczyć się najpóźniej do 20 października 2005 r., a ci drudzy do 20 marca 2006 r. Jeśli tego nie zrobili, popadli w zwłokę i powinni jak najszybciej zapłacić PIT z odsetkami.
Kolejny problem to rozliczenie z pozostałym w Polsce małżonkiem. Zwykle jest to bezrobotna żona. Nie ma żadnych wątpliwości, że można rozliczyć się razem, co znacznie obniży podatek do dopłaty. Wiele osób nie wie też, czy przy rozliczeniu brać pod uwagę zarobki z Anglii uzyskane w styczniu, lutym i marcu 2006 r. Informacje o dochodach obejmują ten okres, gdyż rok podatkowy na Wyspach liczony jest od kwietnia do kwietnia. W Polsce jednak uwzględnia się okres od stycznia do grudnia, muszą więc sami sobie wyliczyć przychody, dochody i pobrane zaliczki.
Istotne są też diety. Na razie można odliczyć je tylko za 30 dni roboczych - 32 funty za dzień. Podatnicy wahają się, jaki kurs funta przyjąć przy ich liczeniu. Doradcy podatkowi zgodnie twierdzą, że mogą wybrać kurs najwyższy; oczywiście może być on różny za poszczególne dni.
Anna Grabowska, Rzeczpospolita, 31 marca 2004
